17 września 2013

"Zapasy z życiem."

Hei!
W dzisiejszym poście chcę wam opowiedzieć o książce, która skradła moje serce. Gdyby nie konkurs przedmiotowy z j. polskiego nigdy bym po nią nie sięgnęła. "Zapasy z życiem." Eric-Emmanuel Schmitt.

Jun jest zbuntowanym nastolatkiem żyjącym na ulicach Tokio, z dala od rodziny, o której nie chce rozmawiać. Mistrz sumo, którego Jun często mija na ulicy, zdaje się nie zauważać jego drobnej postury i ciągle powtarza, że „widzi w nim grubego gościa”. Upór mistrza sprawia, że Jun odwiedza szkołę sumoków, w której zapozna się z tajemniczymi praktykami sztuk walki. Dzięki nim Jun odkryje w sobie siłę, inteligencję oraz zyska wiarę we własne możliwości.
Ale jak zostać buddystą w świecie gwałtu i przemocy?
I jak Jun ma zostać zawodnikiem sumo, skoro nie może przybrać na wadze?
Na szczęście za chmurami zawsze kryje się niebo...

Książka liczy sobie 80 stron, czyli jakaś godzinka czytania. Pisana z punktu widzenia Juna, dziesięciolatka, który nie lubi rozmawiać o sobie i swojej przeszłości. Przyznam się, że nie za bardzo chciało mi się to czytać. Niby tytuł interesujący, zaciekawiający, ale mnie jednak coś odpychało. A tu miłe zaskoczenie, bo gdy zaczęłam ją czytać, po prostu nie mogłam się oderwać! Kiedy skończyłam moją reakcją było zdanie: "Co? Już koniec?". Książka wywarła na mnie mega pozytywne wrażenie, ogólnie niesie pozytywne przesłanie. Wiara w drugiego człowieka czyni cuda. Książka daje do myślenia/ Szczerze polecam wam tą książkę, nie zmarnujecie czasu.
Skusicie się na przeczytanie?

PS. Post na szybko, bo późna godzina... Idę spać, bo jutro czekają mnie męczarnie... Fizyka i będzie pytać. :/
Pa, Ola. ♥

1 komentarz:

  1. Chętnie ja przeczytam o ile nie będę miała jakiejś lektury :-(

    niikablog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń